Coming back to Kazbek !!!
- Krzysztof Sabaciński

- 30 lis 2017
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 24 maj 2018
Wiem, ze swojego przeżycia, że można być świetnie przygotowanym i nie osiągnąć wymarzonego celu, choćby przez załamanie pogody czy chorobę. Jeżeli czuję, że zrobiłem wszystko, co mogłem, nie mam żalu. Wiem również to, że Wolność to danie sobie szansy na ponowną próbę… Gdy pakowaliśmy obóz pod Kazbekiem, Ja już wiedziałem, że Arek bedzie chciał wrócić. Wiem, co oznacza być tak blisko i nie postawić stopy na szczycie. Ze swojego doświadczenia wiem, jak wyglądają dni po wyprawie i wiem, o czym człowiek śni wieczorami. Kiedyś znajomy zadał mi pytanie, Czy wciąż myślę o Denali ? Odpowiedziałem, że zdarza mi się. Zapytał, często ? Trochę rano, trochę w południe, trochę wieczorem, trochę w nocy odpowiedziałem bez namysłu. To, że wrócimy, wiedziałem na pewno, ale kiedy? Na to pytanie długo czekać nie musiałem. Wieczorem w trakcie rozmowy telefonicznej, pada to pytanie ! Czy byłbym chętny pojechać jeszcze raz na Kazbek ? Odpowiedź znam od dawna, a brzmi ona, z wielką przyjemnością! Wrócić pod Kazbek z Człowiekiem, który mimo choroby wstaję o północy, żeby przygotować koledze wychodzącemu na atak szczytowy, gorącą herbatę, to zaszczyt !!!








Komentarze